Chłopaki nie płaczą, a dziewczyny nie grymaszą. Wychowywani jesteśmy w przekonaniu, że trzeba sobie radzić samemu. Na podwórku, w szkole, w pracy, w swoim biznesie.

Masz swój biznes i kiedy ilość zadań zaczyna Cię przyprawiać o zawrót głowy lub kiszek, zaczynasz szukać rozwiązań. Zewsząd słyszysz: Jeśli masz za dużo, to zorganizuj się lepiej. Naucz się nowej metody produktywności, śpij mniej i szybciej, spędzaj wartościowy czas z bliskimi, ale wyciśnij go na maksa i do roboty, koleżanko i kolego!

To prowadzi do błędnego koła bezsilności i frustracji. Wyciskasz tę dobę jak cytrynkę, a tu jeszcze przydałby się czas dla rodziny, na jakąś regenerację.

Nikt nie zakładał firmy, żeby pisać teksty reklamowe (chyba że jest copywriterem).

Jeśli tworzysz biżuterię, to chcesz tworzyć biżuterię.
Jeśli prowadzisz konsultacje, to chcesz prowadzić konsultacje.
Jeśli wspierasz rodziców w wychowaniu dzieci, to chcesz właśnie tym się
zająć.

Kiedy zakładasz firmę, okazuje się, że większość czasu musisz spędzać na zadaniach, których w ogóle nie brałeś pod uwagę: księgowość, pozyskiwanie klientów, wybór fachowców, udział w spotkaniach i… tworzenie treści na www, bloga czy do social mediów.

Piszesz teksty, poprawiasz je i potem znowu poprawiasz (ach! ten perfekcjonizm), tworzysz e-booki, kwestionariusze, przydatne materiały do pobrania i tak w kółko. Gdybyś miał zliczyć, ile czasu nad tym spędzasz, ile by to było? Godzina, cztery godziny – a może cała dniówka?

Soloprenerka w stanie flow tworzy kolejny wpis na social media

Tak to może wyglądać: masz ideę, chcesz ją przekazać szybko, zwięźle i z polotem. A utykasz na pierwszy zdaniu, słowa nie układają się czasem kompletnie. Wydaje się, że stoi nad Tobą pani od polskiego z 4 klasy i mówi: „To ma być wypracowanie?! W życiu nie napiszesz nic ciekawego”. Frustrujesz się, może czasem myślisz o zamknięciu firmy i zatrudnieniu się u kogoś, tak byś mógł robić to, na czym Ci napprawdę zależy. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość.

Jak pisać teksty samodzielnie?

Nikt nad Tobą nie stoi. Pani od polskiego też nie.

Usiądź i napisz swój tekst najlepiej jak umiesz.

A najlepiej pisz go tak, jakby nie było Twoim tekstem.

Pisz go, jakbyś stał z boku. Jakbyś opowiadał coś najlepszemu przyjacielowi, ulubionemu klientowi.

A potem daj tekstowi się odleżeć.

Odważ się zlecać teksty copywriterowi

Nie musisz być Zosią-Samosią w swojej firmie.

Wiem, to brzmi tak, jakbyś miał puścić poręcz, stojąc nad przepaścią.

Jak to? Wpuścić kogoś do mojego biznesu?

Spróbuj. Niech dzieją się cuda!

Dobrze rozeznaj, znajdź odpowiednią osobę i ciesz się większym spokojem. Najpierw jeden raz, a potem kolejny. I zobacz, może Ci się to spodoba?

Stawka jest duża.

Albo będziesz w swojej firmie robił wszystko, albo to, co lubisz.

Co wybierasz?

Jeśli kusi Cię ta druga opcja, ale wciąż się wahasz, napisz do mnie. Ustalimy, czy zlecania pisania tekstów w Twoim przypadku ma sens. A może potrzebujesz redakcji? A jeśli chcesz poznać przepis na dobry artykuł blogowy, zapisz się na mój newsletter. Zostańmy w kontakcie!

Dodaj komentarz